piątek, 22 czerwca 2012

Pomocy?

Błagam.
Niech ktoś mi powie, co jest ze mną nie tak.
Ostatnio próbuję jeść tylko wtedy, kiedy jestem głodna. Rano czekam aż zgłodnieję, jem coś, a potem czekam i czekam... i czekam... i nic.
Przykładem może być wczoraj - o 9.30 zjadłam 2 kromki chleba z jajkiem. I czekałam, czekałam.... o 17.15 miałam obiad - żółtą fasolkę, a ja wciąż nie byłam głodna. Czy ktoś mi wytłumaczy, o co chodzi?
Dzisiaj podobnie - o 9 zjadłam owsiankę i jest już 11, a ja czuję, że nie zgłodnieję w ciągu tych paru godzin na tyle, by zjeść coś poważnego.
To nie jest śmieszne.
Lubię jeść. :(
Oczywiście, czuję głód psychiczny, nawet bardzo duży, ale tego "burczenia w brzuchu" i te sprawy BRAK.
Ktoś miał tak samo? Czy to przechodzi ? Przecież 2 posiłki dziennie nie są zdrowe, a nie jem po 18, więc do 18 musiałabym coś zjeść. Co może na to pomóc?


Pozdrawiam,
Luna

29 komentarzy:

  1. Wiem, że teraz będzie rada z doskoku, ale nie mogłam się powstrzymać, bo widzę w tym poście siebie sprzed dwóch lat...
    Próbowałam jeść tylko wtedy, kiedy jestem głodna, ale... nie byłam głodna! Miałam mnóstwo na głowie i próbowałam się odchudzić.
    Później dowiedziałam się, że jeżeli się odchudzasz to uczucie głodu z czasem zanika.
    Inaczej wszystkie głodujące osoby umierałyby z bólu.

    Jeżeli do tego bierzesz jakieś leki (hamujące apetyt, psychotropowe czy narkotyki)to brak uczucia głodu jest normalny.

    Burczenie w brzuchu może być w takim wypadku już przegłodzeniem organizmu. W moim przypadku troszeczkę przedobrzyłam i zaczęły wypadać mi włosy. Wszystko się u mnie poprawiło, kiedy zaczęłam jeść rozsądnie (nie zwracają uwagi na to czy burczy). Przy czym cały czas byłam na diecie.
    Taka metoda na "potrzeby organizmu" jak twierdzi mój lekarz działa tylko wtedy, kiedy się nie odchudzamy.

    Miłego dnia i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narkomanką nie jestem, ale przez jakiś czas brałam błonnik, to może też jakoś rozregulowało...

      Usuń
  2. Z odchudzaniem trzeba bardzo uważać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z drugiej strony jeśli się nie głodziłaś wcześniej to winę może ponosić pogoda ;)
    Ja, mój mąż i jeszcze wielu moich znajomych jak jest gorąco i parno (a przez ostatnie parę dni tak jest) nie ma ochoty nic jeść i nie czuje głodu. Wczoraj zjadłam tylko resztki kromek po moim dziecku (nie zjada piętek), loda którego przyniósł mąż wracając z pracy i dopiero wieczorem kolację czyli dwie kromki z pomidorem. I absolutnie nie byłam głodna a raczej do głodujących nie należę ;)

    Najlepszym rozwiązaniem jest nie jedzenie kiedy jesteś głodna a jedzenie niezależnie od głodu w wyznaczonych godzinach - to najzdrowsze rozwiązanie, także pod względem odchudzania się.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy mam bardzo intensywne dni w pracy też mogę nic nie jeść od wczesnego śniadania do powrotu do domu ok. 20. Po prostu czas szybko leci, adrenalina skacze i temat jedzenia znika.
    Podobnie w okresach niemądrego odchudzania się. Organizm biedny jakoś musi się dostosować do nowych dziwnych okoliczności.

    Chyba najlepiej jednak jeść te 4 posiłki dziennie w równych odstępach czasu. Choćby małą sałatkę czy miskę owoców.

    Można zjeść więcej kalorii na raty, w odstępach czasu, niż mniej, ale na raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli mozna wiedziec to czym sie zajmujesz? :D

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że moja rada na coś się przyda :)

    Jedzenie wtedy, gdy jesteś głodna prowadzi do dwóch sytuacji - albo jesz cały czas (w okresach wzmożonego wysiłku albo stresu) albo wcale (kontrolując się podświadomie).

    Najważniejsza jest regularność posiłków i jedzenie ich o mniej więcej stałych porach? Dlaczego? Organizm po jakimś czasie stworzy sobie takie dobowy "rozkład jazdy" i o określonej porze zaczniesz robić się głodna. Z przyzwyczajenia :)

    Mogą to być małe, minimalne porcje - banan, sok warzywny, salata z olejem, trochę musli etc. Organizm musi mieć sygnał: "teraz jest pora na jedzenie". Pamiętaj, że sygnał głodu bądź nasycenia pochodzi z mózgu, nie żołądka!

    Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze! :) Czekam na nowe propozycje na Twoim blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodam jeszcze takie moje osobiste spostrzeżenie - jakiś rok temu, głównie w okresie stresu mogłam nie jeść przez cały dzień - albo zapominając o jedzeniu w pośpiechu, albo po prostu nie miałam ochoty. Potem jednak następowały dni "obżarstwa". Starałam się nad tym zapanować (staram się nadal :) ) i myślę, że taki rozkłąd posiłków przynosi efekty.

    Pomogło mi traktowanie jedzenia jako pewnej celebracji - nie jem w biegu, zawsze na siedząco (nawet w stojącej pracy) i zawsze z pewnym namaszczeniem, które z początku raczej bawi. Ale pomaga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję tego sposobu, dzięki :)

      Usuń
    2. Powodzenia, mam nadzieję, że za niedługo będzie lepiej :)

      Usuń
  7. Blokada psychiczna :)
    To jest pierwsza rzecz, która występuje najpierw na diecie a później u anorektyczek. Jakby przyzwyczajasz się do głodu i mózg blokuje fizjologiczne odczucie głodu :)
    Spróbuj jeść co 3 godziny cokolwiek, mimo, że nie przytyjesz to apetyt powinien wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem ekspertem żadnym, ale jak rzadko jesz to zwalniasz sobie przemianę materii, i jak tylko coś zjesz to organizm odkłada "na czarną godzinę" zamiast to spalać..tak słyszałam..więc głodzenie jest w sumie bez sensu, lepiej jeść zdrowo wtedy się nie tyje.
    Pozdrawiam i powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie pomyślałam wcześniej o zwolnieniu przemiany materii. Masz rację.

      Usuń
  9. myślę, że zależy od psychiki, co siedzi w Twojej głowie. Możesz być głodna, ale poprostu tego nie czujesz, bo myślisz, że tak nie jest. uważam, że powinnaś jeść nawet bardzo małe porcje, ale jeść, przynajmniej te 4 posiłki dziennie :) życzę powodzenia i naprawdę weź się w garść, bo potem może być za późno ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam pojęcia ocb z tym glodem, ale ja tez to chce. Daj mi plz xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amfetamina, opiaty albo neuroleptyki i masz apetyt z głowy. Powodzenia...

      A swoją drogą to jak jest teraz? Jesz już normalnie?

      Usuń
    2. No cóż. Ja nie jestem z tych stosujących ;) a co do jedzenia to teraz trochę szybciej robię się głodna, ale wciąż nie za szybko ;)

      Usuń
  11. Zgadzam się z Venidle. Jeśli będziesz jeść regularnie (nawet bardzo małymi porcjami), to organizm w końcu się przestawi. Ważny jest jednak skład potraw - musisz dostarczyć wszystkie składniki odżywcze.

    Od siebie dodam, że pomaga uatrakcyjnianie potraw, np. dekoracjami. Pobudzająco działają różne ziołowe przyprawy oraz - uwaga - żucie gumy między posiłkami :)

    PS. Pijesz może jakieś słodzone napoje w międzyczasie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeważnie tylko wodę z syropem malinowym. Albo herbaty.

      Usuń
    2. Taka woda z syropem i herbaty (jeśli są słodzone) też hamują głód - poprzez utrzymywanie w miarę wysokiego stężenia glukozy we krwi (dopiero jej spadek sygnalizuje mózgowi, żeby potraktował nas burczeniem w brzuchu :) )

      Usuń
  12. Kiedy studiowałam i mieszkałam sama, mogłam nie jeść przez trzy dni, i wcale nie czułam się głodna. Miałam tyle na głowie, że zwyczajnie nie miałam czasu myśleć o jedzeniu. A później, jak przysiadłam, to nie mogłam przestać jeść. Mało to rozsądne. Zabawne jest, że porządnie jeść nauczyła mnie praca. Przerwy są zawsze o tych samych porach, więc jem codziennie tak samo (pracuję w hotelu, więc dostajemy jedzenie - nie muszę sama o nic pamiętać). Tak się nauczyłam, że będąc w domu, około 12 muszę coś zjeść (właśnie kończę jabłuszko). Także, moim zdaniem, najlepiej jest przyzwyczaić organizm, że o pewnych porach ma być głodny - i będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz siedzę w domu i tylko czytam książki i oglądam seriale, także nie jest to wielce wymagające. To nie może być to ;) Ale jedzenie o regularnych godzinach to na pewno racja.

      Usuń
  13. wiesz co, ja jadam 5-6 posiłków dziennie, co 3 godziny...
    na ogół daję radę, czasem oczywiście zdarzy mi się coś podjeść, ale staram się nie szaleć, zwłaszcza, że schodzę z wagi, więc umiar jest dla mnie bardzo ważny...
    Staram się jeść produkty pełnoziarniste, na pewno są zdrowsze, dłużej trzymają, że tak się wyrażę;)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Może po prostu jedz co 3 godziny? Czekanie na głód czasami jest beznadziejne, też przez to przechodziłam ;).

    OdpowiedzUsuń
  15. Czyli twoim problemem nie jest ten głód fizyczny, tylko psychiczny? A nie jest przypadkiem tak, że wmawiasz sobie że nie jesteś głodna i organizm za tym idzie? Ja mam taki problem: mogę nie jeść, nie jeść, nie jeść, a potem wpierdolę za siedmiu. Więc radzę jeść, mimo że nie jesteś głodna, bo organizm i tak odczuwa brak kalorii i może spłatać figle. Chudego :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też tak próbowałam, też wyszedł klops, czuli brak apetytu, jedyne wyjście - zjeść coś małego na siłę (zobaczysz to nie zaszkodzi, a pomożę1) :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie jedz wtedy kiedy czujesz głód ponieważ wtedy nie ważne co to będzie, zawsze gdy coś zjesz to wartość energetyczna jaką ma jedzenie przejdzie w tłuszcz. Organizm w ten sposób będzie się bronił przed następnym 'atakiem głodu' także jedzenie co 3h małych porcji a waga będzie spadać!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszelkie komentarze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...