Witajcie!
Dzisiaj jest sobota, pierwszy raz od półtora miesiąca mogłam się porządnie wyspać. Wcześniej zawsze albo byłam z kimś umówiona, albo przychodzili panowie, którzy remontowali mój dom. Wstałam koło dziewiątej, zjadłam śniadanie i do tej pory się obijam. Istnieje pewna słodycz w takim nic-nierobieniu...
Na śniadanie zjadłam dwie kanapki z pieczywa razowego ze słonecznikiem. Posmarowałam je masłem jogurtowym (<3!), położyłam na każdą po 3 plasterki pieczonej szynki wieprzowej i pokroiłam ogórka kiszonego.
Nie jestem fanką kiszonej kapusty, ale ogórki od zawsze uwielbiałam. Przez kilka lat sama dzielnie kisiłam i sprawiało mi to wielką frajdę, ale w tym roku z mamą stwierdziłyśmy, że damy szansę kupnym. Lenistwo niestety czasem wygrywa.
Ogórki kiszone mają bardzo mało kalorii (jeden ma niecałe 10!), mają bardzo dużo witamin, a przede wszystkim - dużą zawartość witaminy C, której brak ogórkom zwykłym. Dlatego też, moim zdaniem, jeśli jesteście na diecie i martwicie się o kalorie, to zjedzcie od czasu do czasu kiszonego ogórka - nie będziecie mieli awitaminozy, a kaloriami nie musicie się przejmować! Co więcej, są lekko strawne i pomagają usuwać nadmiar wody z organizmu.
Swoją drogą, są przepyszne, ale to tylko opinia, każdy może mieć swoją.
Życzę Wam przemiłego dnia,
Luna
sobota, 17 listopada 2012
piątek, 16 listopada 2012
Najlepsze ciasto jakie jadłam, czyli przekładaniec budyniowo-miodowy
Autor:
Luna
Witajcie!
Dziś uraczę Was kolejnym przepisem z moich urodzin. Jest to bajeczny przekładaniec! Być może wygląda niepozornie, ale jest naprawdę idealny! Na początku podkreślę, zróbcie go 2-3 dni wcześniej, to będzie rozpływał się w ustach!
Przepis od Pani Dorotki!
Składniki [ciasto kakaowe]:
Składniki [ciasto biszkoptowe]:
Składniki [masa budyniowa]:
Ciasto kakaowe smarujemy połową masy budyniowej, kładziemy na to biszkopt, drugą warstwę masy budyniowej i na to drugie ciasto kakaowe. Ozdabiamy jak chcemy. Ja użyłam lukru i dwóch posypek - czekoladowej zwykłej i czekoladowej posrebrzanej. Na koniec jeszcze resztką masy budyniowej możemy posmarować boki, po czym włożyć na godzinkę do lodówki :)
Życzę smacznego i naprawdę polecam Wam spróbowanie tego ciasta, jest niesamowicie przepyszne!
Luna
Dziś uraczę Was kolejnym przepisem z moich urodzin. Jest to bajeczny przekładaniec! Być może wygląda niepozornie, ale jest naprawdę idealny! Na początku podkreślę, zróbcie go 2-3 dni wcześniej, to będzie rozpływał się w ustach!
Przepis od Pani Dorotki!
Składniki [ciasto kakaowe]:
- 2,5 szklanki mąki pszennej
- 3/4 szklanki cukru pudru
- 150 g masła roślinnego
- 1 jajko
- 2 łyżki miodu
- 1 łyżka kakao
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
Składniki [ciasto biszkoptowe]:
- 1 szklanka mąki pszennej
- 1/2 szklanki cukru
- 4 jajka
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Składniki [masa budyniowa]:
- Pół litra mleka
- 250 g masła roślinnego
- 3/4 szklanki curku
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki mąki pszennej
- 16 g cukru waniliowego
Ciasto kakaowe smarujemy połową masy budyniowej, kładziemy na to biszkopt, drugą warstwę masy budyniowej i na to drugie ciasto kakaowe. Ozdabiamy jak chcemy. Ja użyłam lukru i dwóch posypek - czekoladowej zwykłej i czekoladowej posrebrzanej. Na koniec jeszcze resztką masy budyniowej możemy posmarować boki, po czym włożyć na godzinkę do lodówki :)
Życzę smacznego i naprawdę polecam Wam spróbowanie tego ciasta, jest niesamowicie przepyszne!
Luna
czwartek, 15 listopada 2012
Niskokaloryczny lunch na studia (do szkoły, pracy)
Autor:
Luna
Witajcie!
Tak jak kiedyś tam obiecałam, od czasu do czasu pokażę Wam, co biorę na studia do jedzenia w TYCH pojemnikach. :) Dzisiaj prosto i małokalorycznie!
Półtorej papryki pokrojonej w kawałki i całe opakowanie zielonych oliwek, odsączonych oczywiście.
Fajnie się chrupało na wykładach ;)
Pozdrawiam,
Luna
Tak jak kiedyś tam obiecałam, od czasu do czasu pokażę Wam, co biorę na studia do jedzenia w TYCH pojemnikach. :) Dzisiaj prosto i małokalorycznie!
Półtorej papryki pokrojonej w kawałki i całe opakowanie zielonych oliwek, odsączonych oczywiście.
Fajnie się chrupało na wykładach ;)
Pozdrawiam,
Luna
środa, 14 listopada 2012
Pani Walewska w moim wykonaniu
Autor:
Luna
"Luna, miałaś wrócić"
Miałam wrócić po remoncie :) I remont praktycznie skończony, więc wracam. Co ważne, znalazłam też kilka zdjęć z września, z moich urodzin, z okazji których przygotowałam dwa ciasta i bezy :)
Więc dzisiaj, przez to, że jest to mój pierwszy sensowny post od dawna, postanowiłam uderzyć z czymś dużym. Pani Walewska! :)
Ten przepis od Pani Dorotki z małymi modyfikacjami :)
Składniki [ciasto kruche]:
Składniki [beza]:
Dodatkowo:
Formę wykładamy papierem do pieczenia. Jedną część ciasta kruchego rozkładamy na papierze, smarujemy połową dżemu aroniowego, następnie kładziemy na to połowę masy bezowej i dekorujemy płatkami migdałowymi (60g). Pieczemy w temperaturze 160 stopni przez około 40 minut (pierwszą warstwę piekłam w 175, jak w przepisie pani Dorotki, ale migdały się przypiekły, więc radzę zmniejszyć tak do 160, gdyż druga warstwa, pieczona w takiej właśnie temperaturze ładnie się zarumieniła). Drugą warstwę pieczemy tak samo. Albo w drugiej, takiej samej blasze równocześnie, albo, tak jak ja, na dwie raty. Na koniec, po wyjęciu, studzimy je.
Składniki [krem]:
Miękkie masło ucieramy na puch mikserem, stopniowo dodajemy zimny krem, który wcześniej ostudziliśmy. Cały czas miksując, dodajemy aromat.
Ostudzone warstwy kruchego ciasta przekładamy masą kremową i wkładamy do lodówki na minimum 3-4 godziny. (Nie zapominamy o tym, że w lodówce nie mogą się znajdować otwarte sery, kiełbasy, ogórki kiszone, bo ciasto zamiast migdałami, pachnieć będzie ww. jedzeniem)
Smacznego! :)
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za cierpliwość,
Luna
Miałam wrócić po remoncie :) I remont praktycznie skończony, więc wracam. Co ważne, znalazłam też kilka zdjęć z września, z moich urodzin, z okazji których przygotowałam dwa ciasta i bezy :)
Więc dzisiaj, przez to, że jest to mój pierwszy sensowny post od dawna, postanowiłam uderzyć z czymś dużym. Pani Walewska! :)
Ten przepis od Pani Dorotki z małymi modyfikacjami :)
Składniki [ciasto kruche]:
- pół kilo mąki pszennej
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- pół szklanki cukru pudru
- 200 g masła roślinnego
- 6 żółtek
Składniki [beza]:
- 6 białek
- 1,5 szklanki cukru pudru
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Dodatkowo:
- 0,5 kg dżemu z aronii
- 120 g płatków migdałowych
Formę wykładamy papierem do pieczenia. Jedną część ciasta kruchego rozkładamy na papierze, smarujemy połową dżemu aroniowego, następnie kładziemy na to połowę masy bezowej i dekorujemy płatkami migdałowymi (60g). Pieczemy w temperaturze 160 stopni przez około 40 minut (pierwszą warstwę piekłam w 175, jak w przepisie pani Dorotki, ale migdały się przypiekły, więc radzę zmniejszyć tak do 160, gdyż druga warstwa, pieczona w takiej właśnie temperaturze ładnie się zarumieniła). Drugą warstwę pieczemy tak samo. Albo w drugiej, takiej samej blasze równocześnie, albo, tak jak ja, na dwie raty. Na koniec, po wyjęciu, studzimy je.
Składniki [krem]:
- pół litra mleka
- 3 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 żółtka
- 3 łyżki cukru
- dwie krople aromatu migdałowego
- 200 g masła
Miękkie masło ucieramy na puch mikserem, stopniowo dodajemy zimny krem, który wcześniej ostudziliśmy. Cały czas miksując, dodajemy aromat.
Ostudzone warstwy kruchego ciasta przekładamy masą kremową i wkładamy do lodówki na minimum 3-4 godziny. (Nie zapominamy o tym, że w lodówce nie mogą się znajdować otwarte sery, kiełbasy, ogórki kiszone, bo ciasto zamiast migdałami, pachnieć będzie ww. jedzeniem)
Smacznego! :)
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za cierpliwość,
Luna
wtorek, 16 października 2012
Przeprosiny vol. 2
Autor:
Luna
Przepraszam, że znów długo nie pisałam, ale jakoś tak... lenistwo wygrało. :)
Mam sporo przepisów, które miałam wstawić, ale nie do końca wiem, gdzie podziałam zdjęcia. Jak tylko coś wykombinuję, od razu Wam coś napiszę :)
Poza tym, z ciekawostek, mam teraz w domu mega remont. (Kuchnia, przedpokój, pokój rodziców i duży pokój) Z podkreśleniem kuchni :) Bardzo się cieszę, że niedługo już będzie piękna, ale niestety przez to nie mam gdzie gotować.
Kolejną ciekawostką jest to, że od 1 października już studiuję :) I, póki co, bardzo mi się podoba.
Trzymajcie się i módlcie się, żebym znalazła jakieś zdjęcia :)
Luna
Mam sporo przepisów, które miałam wstawić, ale nie do końca wiem, gdzie podziałam zdjęcia. Jak tylko coś wykombinuję, od razu Wam coś napiszę :)
Zrobiłam jej zdjęcie we wrocławskim zoo pod koniec tego września :)
Poza tym, z ciekawostek, mam teraz w domu mega remont. (Kuchnia, przedpokój, pokój rodziców i duży pokój) Z podkreśleniem kuchni :) Bardzo się cieszę, że niedługo już będzie piękna, ale niestety przez to nie mam gdzie gotować.
Kolejną ciekawostką jest to, że od 1 października już studiuję :) I, póki co, bardzo mi się podoba.
Trzymajcie się i módlcie się, żebym znalazła jakieś zdjęcia :)
Luna
Subskrybuj:
Posty (Atom)




