sobota, 17 listopada 2012

Fantastyczny wpływ ogórków kiszonych na dietę i zdrowie

Witajcie!
Dzisiaj jest sobota, pierwszy raz od półtora miesiąca mogłam się porządnie wyspać. Wcześniej zawsze albo byłam z kimś umówiona, albo przychodzili panowie, którzy remontowali mój dom. Wstałam koło dziewiątej, zjadłam śniadanie i do tej pory się obijam. Istnieje pewna słodycz w takim nic-nierobieniu...
Na śniadanie zjadłam dwie kanapki z pieczywa razowego ze słonecznikiem. Posmarowałam je masłem jogurtowym (<3!), położyłam na każdą po 3 plasterki pieczonej szynki wieprzowej i pokroiłam ogórka kiszonego.
Nie jestem fanką kiszonej kapusty, ale ogórki od zawsze uwielbiałam. Przez kilka lat sama dzielnie kisiłam i sprawiało mi to wielką frajdę, ale w tym roku z mamą stwierdziłyśmy, że damy szansę kupnym. Lenistwo niestety czasem wygrywa.



Ogórki kiszone mają bardzo mało kalorii (jeden ma niecałe 10!), mają bardzo dużo witamin, a przede wszystkim - dużą zawartość witaminy C, której brak ogórkom zwykłym. Dlatego też, moim zdaniem, jeśli jesteście na diecie i martwicie się o kalorie, to zjedzcie od czasu do czasu kiszonego ogórka - nie będziecie mieli awitaminozy, a kaloriami nie musicie się przejmować! Co więcej, są lekko strawne i pomagają usuwać nadmiar wody z organizmu.
Swoją drogą, są przepyszne, ale to tylko opinia, każdy może mieć swoją.
Życzę Wam przemiłego dnia,
Luna

piątek, 16 listopada 2012

Najlepsze ciasto jakie jadłam, czyli przekładaniec budyniowo-miodowy

Witajcie!
Dziś uraczę Was kolejnym przepisem z moich urodzin. Jest to bajeczny przekładaniec! Być może wygląda niepozornie, ale jest naprawdę idealny! Na początku podkreślę, zróbcie go 2-3 dni wcześniej, to będzie rozpływał się w ustach!

Przepis od Pani Dorotki!
Składniki [ciasto kakaowe]:
  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 150 g masła roślinnego
  • 1 jajko
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
Przesiewamy mąkę i mieszamy z cukrem pudrem, sodą i kakao. Margarynę roztapiamy, dodajemy miód i czekamy aż ostygnie. Samo, oddzielone białko ubijamy na sztywno i dodajemy powoli żółtko. Ubijamy dalej. Do mąki wlewamy margarynę i ubite jajko. Zagniatamy ciasto i dzielimy na 2 równe części. Jedną część wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach przez około 20 minut. Drugą część pieczemy tak samo. Studzimy.

Składniki [ciasto biszkoptowe]:
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 4 jajka
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
 Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Powoli dodajemy cukier, ubijamy. Żółtka dodajemy powoli i ubijamy dalej. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, wsypujemy do ubitych jajek i delikatnie mieszamy. Wylewamy na blachę wyłożoną papierem i pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku ok. 30-35 minut. Najpierw, pierwsze 15 minut - na grzałce i dolnej i górnej, potem na 10 minut przełączamy na termoobieg, a następnie na 10 minut znów na grzałkę. Po wyjęciu uderzamy blaszką 3 razy w blat, żeby powietrze w biszkopcie wyleciało. Studzimy.

Składniki [masa budyniowa]:
  • Pół litra mleka
  • 250 g masła roślinnego
  •  3/4 szklanki curku
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 16 g cukru waniliowego
Pół szklanki mleka zostawiamy, a resztę gotujemy do zagotowania z cukrami. Zostawione pół szklanki mieszamy z mąkami. Po zagotowaniu reszty mleka, dolewamy te pół szklanki z mąkami i mieszamy do zgęstnienia. Studzimy. Masło ucieramy na puszystą masę. Dodajemy masę budyniową i miksujemy na gładką masę.

Ciasto kakaowe smarujemy połową masy budyniowej, kładziemy na to biszkopt, drugą warstwę masy budyniowej i na to drugie ciasto kakaowe. Ozdabiamy jak chcemy. Ja użyłam lukru i dwóch posypek - czekoladowej  zwykłej i czekoladowej posrebrzanej. Na koniec jeszcze resztką masy budyniowej możemy posmarować boki, po czym włożyć na godzinkę do lodówki :)

Życzę smacznego i naprawdę polecam Wam spróbowanie tego ciasta, jest niesamowicie przepyszne!
Luna

czwartek, 15 listopada 2012

Niskokaloryczny lunch na studia (do szkoły, pracy)

Witajcie!
Tak jak kiedyś tam obiecałam, od czasu do czasu pokażę Wam, co biorę na studia do jedzenia w TYCH pojemnikach. :) Dzisiaj prosto i małokalorycznie!

Półtorej papryki pokrojonej w kawałki i całe opakowanie zielonych oliwek, odsączonych oczywiście.
Fajnie się chrupało na wykładach ;)
Pozdrawiam,
Luna

środa, 14 listopada 2012

Pani Walewska w moim wykonaniu

"Luna, miałaś wrócić"
Miałam wrócić po remoncie :) I remont praktycznie skończony, więc wracam. Co ważne, znalazłam też kilka zdjęć z września, z moich urodzin, z okazji których przygotowałam dwa ciasta i bezy :)
Więc dzisiaj, przez to, że jest to mój pierwszy sensowny post od dawna, postanowiłam uderzyć z czymś dużym. Pani Walewska! :)


 
Ten przepis od Pani Dorotki z małymi modyfikacjami :)

Składniki [ciasto kruche]:
  • pół kilo mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół szklanki cukru pudru
  • 200 g masła roślinnego
  • 6 żółtek
 Wszystkie składniki wyrabiamy, zagniatamy w kulę i dzielimy na pół.

 Składniki [beza]:
  • 6 białek
  • 1,5 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Białka ubijamy na sztywną pianę i stopniowo, łyżeczka po łyżeczce dodajemy cukier puder. Na koniec dodajemy mąkę i delikatnie (!) mieszamy.

Dodatkowo:
  • 0,5 kg dżemu z aronii
  • 120 g płatków migdałowych

Formę wykładamy papierem do pieczenia. Jedną część ciasta kruchego rozkładamy na papierze, smarujemy połową dżemu aroniowego, następnie kładziemy na to połowę masy bezowej i dekorujemy płatkami migdałowymi (60g). Pieczemy w temperaturze 160 stopni przez około 40 minut (pierwszą warstwę piekłam w 175, jak w przepisie pani Dorotki, ale migdały się przypiekły, więc radzę zmniejszyć tak do 160, gdyż druga warstwa, pieczona w takiej właśnie temperaturze ładnie się zarumieniła). Drugą warstwę pieczemy tak samo. Albo w drugiej, takiej samej blasze równocześnie, albo, tak jak ja, na dwie raty. Na koniec, po wyjęciu, studzimy je.

Składniki [krem]:
  • pół litra mleka
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 żółtka
  • 3 łyżki cukru
  • dwie krople aromatu migdałowego
  • 200 g masła
 Ćwierć litra mleka musimy zagotować z cukrami. Drugą miksujemy z żółtkami i mąką, po czym do gotującego się mleka, dodajemy ją. Studzimy i co jakiś czas mieszamy, żeby nie porobiły się brzydkie warstwy.
Miękkie masło ucieramy na puch mikserem, stopniowo dodajemy zimny krem, który wcześniej ostudziliśmy. Cały czas miksując, dodajemy aromat.
Ostudzone warstwy kruchego ciasta przekładamy masą kremową i wkładamy do lodówki na minimum 3-4 godziny. (Nie zapominamy o tym, że w lodówce nie mogą się znajdować otwarte sery, kiełbasy, ogórki kiszone, bo ciasto zamiast migdałami, pachnieć będzie ww. jedzeniem)
Smacznego! :)

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za cierpliwość,
Luna

wtorek, 16 października 2012

Przeprosiny vol. 2

Przepraszam, że znów długo nie pisałam, ale jakoś tak... lenistwo wygrało. :)
Mam sporo przepisów, które miałam wstawić, ale nie do końca wiem, gdzie podziałam zdjęcia. Jak tylko coś wykombinuję, od razu Wam coś napiszę :)


Zrobiłam jej zdjęcie we wrocławskim zoo pod koniec tego września :)


Poza tym, z ciekawostek, mam teraz w domu mega remont. (Kuchnia, przedpokój, pokój rodziców i duży pokój) Z podkreśleniem kuchni :) Bardzo się cieszę, że niedługo już będzie piękna, ale niestety przez to nie mam gdzie gotować.
Kolejną ciekawostką jest to, że od 1 października już studiuję :) I, póki co, bardzo mi się podoba.
Trzymajcie się i módlcie się, żebym znalazła jakieś zdjęcia :)
Luna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...